Recenzja Gramofonu EAT F-Dur: Najważniejsze fragmenty
Zazwyczaj na gramofonach z solidnymi plintami odnajduję pełniejsze i bardziej muzykalne niskie tony. Tak więc otrzymanie 44-kilogramowego gramofonu F-Dur firmy EAT z 50-milimetrową grubą plintą MDF, było naprawdę inspirujące.
Ostatecznym powodem mojego zainteresowania firmą jest jej powiązanie z Pro-Ject Audio, słynącym z konkurencyjnie wycenianych gramofonów z plintami w większości wykonanymi z MDF-u. Należy jednak podkreślić, że gramofony EAT nie są jedynie przemianowanymi Pro-Jectami!
Talerz jest ciężki, a jego dodatkowy rozmiar i waga na krawędzi zwiększają energię kinetyczną i redukują nierównomierności obrotów (wow i flutter); Transcriptors i Michell jako pierwsi wykorzystali tę podstawową zasadę fizyki z lat 60., umieszczając ciężkie obciążniki wokół talerza.
12-calowe ramię F-Note i wkładka MCX40 zapewniały intymny kontakt z muzyką z niezwykłą precyzją i muzykalnością.
Ten gramofon doskonale kontroluje wszystkie gatunki muzyki, z bardzo stabilną pracą, szczególnie w zakresie basu, oraz bardzo cichą mechaniką. Synchronizacja jest tak doskonała, nawet na płytach, które normalnie trudno jest odtworzyć muzykalnie.
Źródło: HiFi Pig