Gramofon EAT F-Dur | Hifi Pig

By Michał Czarnota Bez kategorii Brak komentarzy do Gramofon EAT F-Dur | Hifi Pig

RECENZJA GRAMOFONU EAT F-DUR

Gramofon EAT F-DUR to odtwarzacz winyli za 7899 funtów (plus 1300 funtów za liniowy zasilacz LPS 2) od firmy kierowanej przez Jozefinę Lichtenegger. Janine Elliot posłuchała go dla HiFi PiG.

Istnieją w zasadzie tylko dwa typy konfiguracji gramofonów: z wieloma sprężynami lub z solidną plintą. Chociaż moje pierwsze gramofony z dzieciństwa należały do pierwszej kategorii (wiecie, typowe Trio KD 1033 i Thorens TD 160), gdy tylko zdobyłem Garrarda 301 i zaprojektowałem masywną plintę ze sklejki, używając drewna wyjętego z brytyjskiego samolotu Aerospace (gdzieś tam może wciąż lata samolot z dziurą…), zafascynowałem się solidnymi plintami. Ten gramofon był wyjątkowo ciężki i solidny, dzięki czemu napęd idlerowy był tak cichy, jak każdy model z napędem paskowym. Generalnie stwierdzam, że gramofony z solidną ramą oferują pełniejszy i bardziej muzykalny bas. Mój obecny odtwarzacz Pre-Audio ma 50-kilogramową marmurową plintę, pasującą do mojego wystroju. Zatem otrzymanie 44-kilogramowego gramofonu F-Dur firmy EAT, z masywną, 50-milimetrową plintą MDF, było naprawdę intrygujące. F-Dur to po niemiecku F-Dur (F-Major). Ten model mieści się w średnim przedziale cenowym gramofonów EAT i wykorzystuje wiele rozwiązań z podobnego wyglądem i nieco droższego gramofonu Forte S (bazującego na Forte, ale mniejszego, stąd „S”).

Interesuję się EAT (European Audio Team) od samego początku, nie tylko ze względu na konsekwentnie muzyczne nazwy modeli, ale także dlatego, że, podobnie jak moja sekcja phono, jest ona własnością kobiety i weterana lamp, tym razem Jozefiny Lichtenegger. Ta fascynująca kobieta rozpoczęła swoją podróż w świecie audio w 1998 roku, studiując MBA na Uniwersytecie Ekonomicznym w Bratysławie w Czechach. W drodze do EAT pracowała w firmie VAIC, gdzie poznała produkcję lamp, a później, w 2003 roku, sprzedawała lampy 300B i KT88. Właściciel VAIC sprzedał jej później firmę, a ona przeniosła się do Pragi. EAT, choć znana głównie z gramofonów, począwszy od modelu Forte w 2009 roku, nadal produkuje doskonałe lampy próżniowe w Czechach, wykorzystując własne techniki produkcyjne. Ich misją jest tworzenie najlepszych lamp 300B i KT88, a moje monobloki Synthesis Roma 98DC rzeczywiście wykorzystują lampy KT88.

BUDOWA I FUNKCJE EAT F-DUR

Oprócz wymiarów 550x440mm, co oznacza, że wiele podstawek nie będzie w stanie go pomieścić, najbardziej godnymi uwagi cechami tego gramofonu są powiększony 13,5-calowy talerz oraz dwa silniki AC i paski. To nie jest tylko dla efektu; są one niezbędne, aby muzyka brzmiała dobrze. Podobnie jak w oryginalnym Forte, talerz jest ciężki, a jego dodatkowy rozmiar i waga na krawędzi zwiększają energię kinetyczną i redukują nierównomierność obrotów (wow and flutter); Transcriptors i Michell jako pierwsi wykorzystali tę podstawową fizykę z lat 60. XX wieku, umieszczając ciężkie obciążniki wokół talerza. Posiadanie dwóch silników nie służy tylko do szybszego rozkręcenia płyty; to nadal zajmuje 10 sekund dla dokładnego ustawienia 33,3 obr./min (i dłużej dla 45 obr./min), więc tego gramofonu nie znajdziemy w studiu radiowym. Co ważniejsze, posiadanie dwóch silników oznacza, że każda minimalna zmiana prędkości spowodowana zmianą biegunów w magnesach podczas obrotu silnika jest redukowana, ponieważ każdy silnik jest oddzielnie napędzany z generatora prądu przemiennego zasilanego prądem stałym, aby dostarczyć świeżo utworzoną falę sinusoidalną. Jeśli nie chcecie płacić ceny domu za cud inżynierii Wilsona Benescha z 21 biegunami GMT, to jest to przynajmniej nieco bliżej. Każdy silnik jest starannie dobierany, zanim zostanie uznany za godny instalacji, podobno z kolekcji ponad 100 000 dostępnych jednostek, a precyzyjny generator prądu przemiennego zasilany prądem stałym sprawia, że wszystko działa dokładnie i cicho. Te silniki są odizolowane masowo od głównej plinty. Same paski zawierają włókna węglowe, co czyni pasek przewodzącym i w ten sposób eliminuje wszelkie gromadzenie się ładunków statycznych, które mogłyby wpływać na stabilność prędkości, a także przyciągać kurz do płyty. Jest to również bezszwowy gumowy pierścień, w przeciwieństwie do większości, które są wykonane poprzez sklejenie dwóch końców gumowej długości; to zapewnia, że obrót talerza będzie miał dokładny ruch. Solidna plinta MDF o grubości 50 mm będzie działać jak gąbka i pochłaniać wibracje, ale mój stary test polegający na stukaniu w plintę lub stół, na którym stoi, był słyszalny z głośników. Jednak generalnie nie skaczę, słuchając muzyki, więc gramofon zachowywał się niezwykle dobrze, podobnie jak ja. Co ciekawe, 4 nóżki gramofonu znajdują się dokładnie na krawędziach gramofonu, tak jak Austin słynnie umieścił koła w modelu 1800 (samochodu) jak najdalej na krawędziach, aby zapewnić lepszą stabilność i prowadzenie, ale problem z tym w F-Dur jest taki, że choć górna część waszego stolika może pozwolić na wystający gramofon, to przy 21,654 cala (ok. 55 cm) może nie być to tak łatwe, gdy nóżki są na krawędziach. Te aluminiowe nóżki są regulowane, aby uzyskać idealnie wypoziomowany gramofon, używając poziomicy na podstawie ramienia jako odniesienia. Zintegrowane tłumienie TPE wewnątrz nóżek pochłania wszelkie wibracje.

13,5-calowy talerz to ciężkie, obrabiane CNC aluminium, zapewniające wcześniej wspomnianą spójność obrotową, a także pierścień z termoplastycznego elastomeru (TPE) do pochłaniania wszelkich rezonansów. Szerszy, a nie tylko cięższy, zwiększa efekt koła zamachowego i oferuje lepszą stabilność poziomą. Gramofon wykorzystuje odwrócony system łożysk, który dzięki zastosowaniu dwóch przeciwstawnych magnesów sprawia, że talerz niemalże unosi się; redukując ciśnienie i obciążenie punktu styku, tak że talerz obraca się bardzo płynnie – metodę zastosowaną również w ich pierwszym gramofonie. EAT określa to jako „wspomagane magnetyczne odpychanie”, które redukuje około 30% masy talerza na łożysku. W ważnym punkcie obrotu znajduje się precyzyjne ceramiczne łożysko kulkowe, wybrane ze względu na jego trwałość i niskie tarcie. Sam blok łożyska jest ciężki, działając jako pochłaniacz energii, aby absorbować i rozpraszać wibracje. Montaż łożyska, talerza i pasków jest niezwykle łatwy, wymaga jedynie nałożenia niewielkiej ilości smaru na łożysko przed dodaniem kulki, a następnie talerza.

Ramię F-Note, wprowadzone w 2022 roku, to niezwykle sprytna jednostka, a przy 12 calach (podobnie jak w oryginalnym Forte) zbliża się do idealnej stałej pozycji igły, jaką można znaleźć w ramionach o śledzeniu równoległym, takich jak mój własny Pre-Audio. EAT zawsze było znane z 12-calowych ramion. Chociaż igła może być idealnie ustawiona na początku płyty, pod koniec jej odtwarzania jej kąt zmienia się nieznacznie, co oznacza, że diament nie uderza w lewą i prawą stronę rowka tak dokładnie, jak rowek został wycięty przez równoległy nóż tnący Neumann VMS. W przypadku konwencjonalnego ramienia musiałoby ono mieć co najmniej 3 stopy długości, aby być tak dokładne! Jednak przy 12 calach zbliżamy się znacznie bardziej niż w przypadku konwencjonalnych 7-calowych rozwiązań. Ten gramofon wymaga albo 12-calowego ramienia C-Note, albo, w przypadku tej recenzji, topowego, J-kształtnego 12-calowego ramienia aluminiowego o dużej masie F-Note. Czasy lekkich ramion do wkładek MM o wysokiej podatności, takich jak mój stary SME 3, minęły! Choć gramofon dostępny jest tylko w kolorze czarnym, topowe ramię F-Note można wybrać w kolorze czarnym lub chromowym. Czarny na czarnym, jak w egzemplarzu recenzowanym, wygląda bardzo profesjonalnie. Ramię F-Note ma konstrukcję kardanową (gimbal) z czterema łożyskami o ultraniskim tarciu, wyposażonymi w supertwarde diamentowe lusterko do łożysk. Duża podstawa izoluje je od wszelkich wibracji wytwarzanych przez sam gramofon. Konstrukcja nie tylko pozwala łatwo i precyzyjnie regulować masę wkładki (zawsze uważałem, że moje ramię SME3 było jak naukowa waga z dodatkowymi ciężarkami i mikroregulacjami), ale także precyzyjna regulacja VTA (Vertical Tracking Angle) i azymutu jest równie łatwa do osiągnięcia. Regulacja wysokości ramienia odbywa się za pomocą pokrętła na górze (istnieje śruba do bardzo dużych zmian, ale generalnie nie jest potrzebna), a do regulacji azymutu (kąta igły względem rowka) gramofon ma wbudowaną jednostkę laserową, tak że przy igle w rowku płyty celuje się, aby idealnie wypoziomowana wiązka lasera dokładnie trafiła w dwa wgłębienia z tyłu główki wkładki, jedno po drugim; jeśli nie trafi w oba idealnie centralnie, można wtedy wyregulować kąt ramienia, aby je wyrównać. Oczywiście, staromodny sposób na to to ustawienie igły na lusterku i sprawdzenie, czy dwa obrazy wkładki idealnie się pokrywają. Pamiętam, jak spędzałem na tym godziny w dzieciństwie! Jedynym zastrzeżeniem do tego lasera jest to, że polega on na idealnym osadzeniu wkładki w główce (niektóre wkładki mają zagłębienia, które utrudnią uzyskanie dokładnej wysokości). Bias (anti-skate) jest regulowany w 3 pozycjach wagowych na końcu systemu bloczkowego, który zmienia wysokość, gdy ramię zbliża się do środka płyty. Nie jest to typowe urządzenie antyskate z żyłką wędkarską ani sprytne magnesy, jak w niektórych ramionach. Działa jednak bardzo dobrze. Ramię jest bardzo przyjemne w konfiguracji i obsłudze. Spoczywa w pozycji domowej, zapewnionej przez układ magnesów, jak w wielu gramofonach Pro-Ject/EAT. Magnes jest słaby, więc nie jest to moja preferowana metoda zabezpieczenia. Silniejszy magnes mógłby jednak nie być dobrym pomysłem z kablami biegnącymi wzdłuż ramienia.

Gramofon jest wyposażony w standardowy zasilacz ścienny 15V, ale ten egzemplarz recenzowany miał liniowy zasilacz LPS 2 za 1300 funtów (20% zniżki przy zakupie z gramofonem). To niepozorne, prostokątne, srebrne pudełko ma dwa wyjścia, 15V lub 18V, w zależności od tego, do którego gramofonu trzeba je podłączyć. Ogólnie rzecz biorąc, prąd sieciowy wchodzi do zasilacza, gdzie jest zmieniany na 15V DC, a następnie konwertowany z powrotem na bardziej stabilny prąd zmienny na płycie PCB w plincie gramofonu.

USTAWIANIE I UŻYTKOWANIE

Ustawienie jest niezwykle szybkie (a dla mnie zostało wykonane przez Henley Audio, który dostarczył gramofon), choć jednostka, będąca tak ciężka, przybywa w dużej drewnianej skrzyni. Dostarczono wkładkę z ruchomą cewką Ortofon MCX40; jedną z wielu następczyń mojej doskonałej wkładki Kontrapunkt b. Ustawiona z impedancją obciążenia 50 Ohm w mojej lampowej sekcji phono EveAnne Manley Steelhead, działała znakomicie. Ta wkładka za 875 funtów ma nagą diamentową igłę Shibata o profilu 50μm/6μm i borowy wspornik. Ponieważ gramofon jest tak duży, musiałem umieścić go z boku mojego stojaka, co oznaczało, że kable SME z ramienia musiały zostać przedłużone, aby dosięgnąć. Nie jest to idealne, ale nie stanowiło problemu pod względem dodatkowej impedancji obciążenia. Zmniejszenie impedancji mojej sekcji phono do 25 Ohm nie działało, a próba 100 Ohm spowodowała utratę wielu detali. Złącze SME znajduje się z tyłu ramienia, co eliminuje konieczność grzebania pod urządzeniem w celu podłączenia wszystkiego. Ten pomysł zapobiega również ciasnym zakrętom kabli lub, co gorsza, przypadkowemu przesunięciu przewodów podczas odtwarzania płyty, co wpływałoby na położenie ramienia, jak to miało miejsce w moim starym SME!

Wzmacniaczem był pasywny przedwzmacniacz MFA LCR i wzmacniacz tranzystorowy Krell. Manley i Krell działają ze sobą tak dobrze. Głośnikami były szybkie i przejrzyste Wilson Benesch ARC, uzupełnione przez 18-calowy generator basu Torus Infrasonic, przenoszący częstotliwości do 10 Hz, oraz parę super-tweeterów Townshend, utrzymujących drugi koniec do 100 kHz. Okablowanie TQ i Townshend. Przyciski wyłączania i wyboru prędkości znajdują się na górze, po prawej stronie z przodu, z dobrymi fizycznymi przyciskami LED.

JAKOŚĆ DŹWIĘKU

Natychmiast po zetknięciu diamentu z plastikiem, byłem świadom wyraźnej muzykalności EAT. Muzyka była tak dobrze kontrolowana i pełna, z doskonałą stabilnością prędkości. Przy centralnym zielonym wyłączniku i niebieskich przyciskach LED po obu stronach, przyciski 33 i 45 będą szybko migać odpowiednio przez około 10 i 15 sekund, aż procesor będzie zadowolony ze stabilności prędkości.

Instrumentarium w utworze „Golden Record” Katie Melui (z albumu „Love and Money”) miało wspaniałą głębię i uderzenie, dodając do jej bardzo indywidualnego, chropawego wokalu. Natychmiast poczułem się swobodnie z muzyką. To bardzo cichy gramofon i zapomina się, że są tam faktycznie dwa silniki. 12-calowe ramię i wkładka MCX40 potrafiły intymnie zbliżyć się do muzyki z wielką precyzją i muzykalnością. „Quiet Moves” ma niesamowitą głębię sceny dźwiękowej od przodu do tyłu, a pozycjonowanie instrumentów i poczucie łatwości kontrolowania muzyki umożliwiły zaskakująco precyzyjne i mistrzowskie wykonanie we wszystkich utworach.

Podobnie, to panowanie nad wykonaniem było obecne w utworze „Blackstar” Davida Bowiego. Zazwyczaj jego ostatni i wydany na czas album – wydany zaledwie kilka godzin przed jego śmiercią – jest dla mnie naprawdę trudny do uzyskania kontrolowanego i precyzyjnego wykonania na jakimkolwiek gramofonie. Ze wszystkimi złożonymi liniami rytmicznymi, najeżonymi jego wyluzowanym wokalem, szczególnie od towarzyszącego jazzowego kwartetu, często nie działa to z recenzowanymi przeze mnie gramofonami, wzmacniaczami i głośnikami. Dzieje się tu wiele w jego i inżyniera Tony’ego Viscontiego umyśle. Laserowo-syntezatorowe dźwięki tną precyzyjnie i w pełni, podobnie jak saksofon. Przejście do bardziej spokojnej sekcji środkowej jest wspaniałą demonstracją sztuki kontrastu, choć w złym systemie często może brzmieć to chaotycznie. Tutaj muzyka płynęła tak muzykalnie, a jego ikoniczne wokale wyraźnie dawały wskazówki światu, co działo się w muzyce, jak i w jego życiu. Cały utwór może brzmieć szybko i irytująco, dlatego zazwyczaj odtwarzam wcześniejsze albumy, ale EAT po prostu pozwolił mu płynąć z większą kontrolą, timingiem i pasją. Nawet awangardowe improwizacje jazzowe na końcu z saksofonu i perkusji nabrały większego sensu niż kiedykolwiek wcześniej. Jego oddechy poprzedzające następny utwór, „Pity She Was a Woman”, wreszcie brzmiały odpowiednio. MXC40 ma świetną dynamikę i wydobywa zmieniające się tekstury lepiej niż mój Kontrapunkt b, a oddechy były rzeczywiście bardziej emocjonalne, jakby to był jego ostatni wdech. Utwór miał również więcej przestrzeni między instrumentami, a głos po prostu niósł go z intensywną mocą i przekonaniem. Utwór na początku nie ma zbyt dużej stereofonii, ale w miarę jak staje się bardziej rock-jazzowy (szczególnie sekcja między zwrotkami), improwizacyjne instrumentarium rozpościera skrzydła zauważalnie i dokładnie ze źródła z polichlorku winylu.

Byliśmy teraz w kosmosie.

Włączam „Saturn” z „Planet Suite” Holsta. Jest to bardzo tajemniczy ruch, „Saturn, zwiastun starości”, i choć ta stara wersja Sir Malcolma Sargenta z Orkiestrą Symfoniczną BBC ma mnóstwo trzasków, ilość detali muzycznych wydobyta z rowków tego wspaniałego wykonania pozwoliła mi skupić się wyłącznie na muzyce. Tempo jest dobrze utrzymane i bardzo wyraźne w tym wykonaniu EMI. Nie pędzi niekontrolowanie, ale spokojnie trzyma wodze, zwłaszcza opadające 4-nutowe skale basowe, a potem dzwony sprawiają, że ruch staje się jeszcze bardziej emocjonalny. EAT precyzyjnie i wyraźnie uchwyca każdy instrument; to dzieło zawiera wiele instrumentów: 16 dętych drewnianych, 15 dętych blaszanych, wiele instrumentów smyczkowych, a także baterię instrumentów perkusyjnych, celestę, harfę, a nawet organy. Pseudo-F-dur otwierające ten ruch na F-Dur ma wielką przejrzystość i rozdzielczość i brzmiało w moim pokoju odsłuchowym bardziej majestatycznie, niż słyszałem od dłuższego czasu. To, jak Holst mógł stworzyć takie tekstury, struktury, charaktery, harmonie i wyobraźnię na pianinie w London Hammersmith School, gdzie uczył muzyki, jest cudem. Wiele lat temu miałem zaszczyt siedzieć na tym samym krześle, na którym skomponował to wspaniałe dzieło. Wykonanie tutaj było takie, jakbym był w sali koncertowej. Nawet gdy finałowy ruch, „Neptun”, zanurzał się w kosmos, a trzaski z tej starej płyty LP z mojej młodości nie miały znaczenia. Byłem w orbicie.

Ta genialna kontrola i detal z fortepianu i basu w „Fly Me to the Moon” z Amsterdam Jazz Trio, plus szczotkowany werbel i talerze, jeszcze bardziej przykuły moją uwagę; rzeczywiście, musiałem odtworzyć całą płytę, ponieważ pozycjonowanie i kontrola instrumentów były rzeczywiście jednymi z najlepszych, jakie kiedykolwiek słyszałem z tego nagrania. Wreszcie, „Mirror to the Sky”, 23. album YES z 2023 roku, może być grany przez weteranów, ale ten timing i płynność były wciąż słyszalne. Ten album zawiera smyczki i rogi precyzyjnie rozmieszczone w nieco bardziej zrelaksowanym stylu YES. Działa to tak dobrze na EAT.

ZASTRZEŻENIA

Moje jedyne obawy dotyczyły magnesu utrzymującego ramię w spoczynku między odtwarzaniem. Po prostu nie pozwalało mi to się zrelaksować z kotem w domu!

WNIOSKI

Wiedziałem, że nie zawiodę się kombinacją F-Dur i F-Note; wystarczyło spojrzeć na jej względną prostotę, a potem wszystko zostało mi potwierdzone, gdy zacząłem odtwarzać. Ten gramofon doskonale kontroluje wszystkie gatunki muzyki, oferując bardzo stabilne brzmienie, szczególnie w basie, oraz bardzo cichą mechanikę. Timing jest tak doskonały, nawet na płytach, które zazwyczaj trudno brzmią muzykalnie. Warto posłuchać, dlatego bez wahania przyznaję pięć serduszek!

Jakość wykonania i funkcje:

Najwyższej klasy konstrukcja i sprytne ramię

Wysokiej jakości okablowanie i złącza

Jakość dźwięku:

Pełna muzykalność, z doskonałą kontrolą i głębią muzyki

Wartość:

Wiele technologii i przemyśleń zaowocowało doskonałym gramofonem, który doskonale konkuruje w średnim segmencie cenowym gramofonów. Zdecydowanie warto posłuchać. Jeśli nie stać Cię na 8 tysięcy funtów z ramieniem F-Note, zawsze możesz spróbować tańszego C-Note

Co nam się podobało:

Doskonały bas

Bardzo mistrzowskie, kontrolowane wykonanie całej muzyki

Bardzo cicha mechanika

Czego nam się nie podobało:

Potrzebuję większego stolika

Dla mnie trochę zbyt konwencjonalny wygląd!

Recenzja w skrócie: Z 12-calowym ramieniem, ponadwymiarowym talerzem, a do tego muzyczną nazwą – to z pewnością gramofon z imperium E.A.T. Jozefiny Lichtenegger. Mając już na swoim koncie wspaniałe lampy 300B i KT88, w 2009 roku postanowiła udoskonalić konkurencyjne, wysokiej klasy gramofony i tak narodził się Forte. Teraz, najnowszy F-Dur kontynuuje tę historię, tym razem w zestawie z topowym ramieniem F-Note. Czy za 7899 funtów można było dostać wszystko, czego dusza zapragnie?

Cena:

7899 funtów (plus 1300 funtów za liniowy zasilacz LPS 2)

Janine Elliot

DOSTARCZONY PRZEZ HENLEY AUDIO

DOSTARCZONE SPECYFIKACJE

INFORMACJE TECHNICZNE GRAMOFONU F-DUR

NOMINALNE PRĘDKOŚCI: 33/45 obr./min

ZMIENNOŚĆ PRĘDKOŚCI: ± < 0.09%

WOW & FLUTTER: ± < 0.01%

STOSUNEK SYGNAŁU DO SZUMU: -73 dB

EFEKTYWNA MASA RAMIENIA: 21.4 g

EFEKTYWNA DŁUGOŚĆ RAMIENIA: 304.8 mm

OVERHANG: 13.2 mm

POBÓR MOCY: 8.5 W maks./ 0.5W w trybie czuwania

NAPIĘCIE: Uniwersalny zasilacz 15 V DC/1.6 A

WYMIARY: szer. × wys. × gł. 550 × 250 × 440 mm

WAGA: 44kg netto

INFORMACJE TECHNICZNE RAMIENIA E.A.T. F-NOTE

EFEKTYWNA MASA RAMIENIA: 21.4 grama

EFEKTYWNA DŁUGOŚĆ RAMIENIA: 304.8 mm

ODLEGŁOŚĆ OD OSI OBROTU DO TRZPIENIA: 291.6 mm

OVERHANG: 13.2 mm

KĄT OFFSETU: 18°

MAKSYMALNY PUNKT ZEROWY: 125 mm

MINIMALNY PUNKT ZEROWY: 251.7 mm

Źródło: HiFi Pig

  • Share: